niedziela, 7 października 2012

1. Biją Cie tam???

- Wychodzę! - Powiedziałam, zakładając płaszcz. W sumie to nie wiem po co oświadczałam, że wychodzę skoro i tak nikogo to nie obchodzi.
- Gdzie się wybierasz o tej porze? - Oniemiałam! Moja mama zapytała się mnie... OMG! Ona powiedziała coś do mnie. Chyba śnię.
- Umówiłam się ze znajomymi. - Powiedziałam bez zastanowienia.
- Yhyym... Z jakimi znajomymi? - Jak nie raz nie chce mi się iść np. do biblioteki to nikogo nie ma, żeby mnie zatrzymać a teraz, kiedy się spieszę zebrało się jej na rozmowę.
-  Z tymi, co poznałam w galerii.
- No, nie wiem czy to jest dobry pomysł. - Powiedziała tak jak by chociaż trochę bała się o mnie.
- Niby czemu? - Zapytałam.
- Em, nie znasz ich. A jest już późna godzina. - Rozumiem, że jest trochę późno... ( czyt. jest 22) W końcu mieszkamy w Londynie od 2 tygodni, ale  niech zrozumie w końcu to, że za niedługo będę miała 18 lat! I będę bardziej samodzielna i odpowiedzialna.
- No, właśnie wiem i chce to zmienić. - Powiedziałam spokojnym tonem.
- Ohh...dobrze. Ale masz wrócić przed 1, ok?
- Postaram się.
- Jak coś to dzwoń...

  Idąc uliczkami Londynu, myślałam nad moim życiem. Przyjechałam tutaj , bo mój ojciec już nie mógł wytrzymać z tęsknoty do nas. Zawsze chciałam mieszkać w tym pięknym mieście, ale obawiałam się tego, że nie będę umiała porozumiewać się z innymi. Język mały problem. Uczę się go od 12 lat, więc problem tkwi w tym, że jestem osobą bardzo zamkniętą w  sobie. Tak naprawdę nikt nie wie, jaka jestem, jakie mam uczucia, zainteresowania. Czasami ludzie mówią o mnie, że jestem chodzącym nie szczęściem albo mają mnie za zakonnice. Nie mam pojęcia, czemu? Przecież nie chodzę ubrana na czarno. Przecież nie jestem jakoś strasznie religijna! Z kolei nowo poznani znajomi rodziców uważają, że jestem rozpieszczoną nastolatką i wydaję mnóstwo kasy na ubrania. Czemu tak uważają? Myślę,że dlatego bo kocham modę i staram się codziennie mieć inne ubranie. Tak dbam o swój wygląd a inni myślą, że jestem nienormalna... Ja tego nie pojmuję! Znowu nasuwa mi się kolejne pytanie. Czemu ludzie oceniają człowieka po wyglądzie?! Czy chłopcy, którzy są ładni, znają się na modzie i mają uczucia MUSZĄ BYĆ GEJAMI? A dziewczyny, które przyjaźnią się od zawsze i codziennie spędzają ze sobą czas SĄ LESBIJKAMI? Takie jest życie. Okrutne, bezlitosne, pełne nie szczęść. Gdy byłam małą dziewczynką, nie marzyłam o księciu z bajki. Pragnęłam tego, żeby się nigdy nie zmieniać! Modliłam się, żeby zawsze być sobą. Dzisiejsza młodzierz jest dziwna. Owszem tak jak by nazwałam siebie samą ale to jest prawda. Nastolatki są zakochane w swoich idolach a i tak nigdy z nimi nie będą. Może nie które spotkają ich, zrobią sweet focie, pogadają przez chwile i koniec. Jeśli chodzi o idoli. Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to co myślą bądź lubią, pod warunkiem, że myślą lub lubią to samo co my. Może to się wydawać trochę dziwne, że tak czarno oceniam moich rówieśników ale to jest tylko moje zdanie. Czy mam swoich idoli? Hmm... mam, ale nigdy o nich nikomu nie mówiłam. Jestem osobą wrażliwą. Nie zniosłabym obrażania mojej osoby. Co do moich hobby. Kocham fotografię. Robię zdjęcia wszędzie i wszystkim.
Lubie pisać. Od zawsze pisałam różne opowiadania, bajki a nawet piosenki. Moje uczucia przelewam na papier. Jest to upamiętnienie tego wszystkiego, co nosze w sercu. Jestem wolontariuszką, kocham zwierzęta i naturę. Uwielbiam projektować stroję, dekorować swój dom. W smutnych chwilach gram na gitarze. Taka właśnie jestem ja, Emilly Marshall. Wszechstronnie uzdolniona 17- latka, która nigdy w życiu nie miała niższej średniej ocen niż 5.00. Tak... pieprzony ideał rodziców. Szkoda, że nie mogę powiedzieć im o moich pasjach...  Nie ważyłabym się! Oni już dawno zaplanowali mi całe życie. Skończyć podstawówkę, gimnazjum, liceum a potem uniwersytet a następnie zeswatać mnie z bogaczem. I nareszcie iść w ich ślady. Zostać wybitnym, znanym na całym świecie lekarzem czy wiecznie zapracowanym prawnikiem? Ciekawe czy już zdecydowali się. Chyba wyniknie z tego jakiś konflikt w końcu te zawody są całkiem inne. Rodziców mam walniętych ale za to dziadków kochanych. Zazdroszczę im tego, że mieli normalne życie. Babcia była znaną aktorką i tancerką a dziadek był piosenkarzem i biznesmenem. Kiedyś pytałam się ich, czy oni sami wybrali swoje zawody. I odpowiedzieli mi jedno. " Małe rzeczy, które robisz są lepsze niż te wielkie, które planujesz." Wtedy nie wiedziałam, co chcieli mi przekazać. Teraz dzięki im wiem, że w życiu trzeba twardo stąpać po ziemi.
   Dochodząc do pubu trochę się denerwowałam. Nigdy nie bywałam w takich miejscach. Częściej chodziłam na jakieś bankiety a nie dyskoteki. Trudno, trzeba się przełamać. Przechodząc koło pijanych, tańczących ludzi rozglądałam się za moimi znajomymi.

- Siemka Em - Wykszyknoł rozpromieniony Matt.
- Emilly miło Cie widzieć -  Dodała Beth.
- Hej! A gdzie reszta? - Zapytałam, spoglądając na boki.
- Sarah i Josh nie mogli przyjść bo się umówili na randkę. - Powiedziała Beth tak jak by miała to być niespodzianka.
- Umm... to fajnie. Jak tylko ich spotkam będę musiała im po gratulować.
- Haha Teraz to nie będzie takie łatwe. - Powiedział Matt.
- Dokładnie! Pewnie teraz, gdzieś się liżą. - Dodała Beth. Na co my wybuchliśmy śmiechem.
- To co robimy? - Zapytałam.
- Jak to co? BAWIMY SIĘ! - Kszykneła Beth i złapała mnie za rękę, Zaczęłyśmy się bawić i tańczyć. Po chwili przypomniałyśmy sobie o Matt'cie.
- A gdzie jest Matt? - Nie co się zaniepokoiłam.
- Znając go to pewnie szuka jakiejś dupy - Powiedziała. Słownictwo Beth czasami mnie przeraża. Gdyby tylko rodzice wiedzieli jakich mam znajomych... Ohhh... było by słabo.
- To ja pójdę go poszukać - Powiedziała Beth odchodząc ode mnie.
- Ok, to ja pójdę do baru.- Powiedziałam dosyć głośno, na co Beth kiwnęła głową.
Za bardzo nie wiedziałam jak mam tam dojść. Wszędzie ludzie! Dużo ludzi! Prześlzgiwanie się miedzy nimi nie należało do łatwych rzeczy,
- Ohh..nareszcie - Powiedziałam do siebie.
- Sama w takim clubie - Usłyszałam jakiś głoś po czym odwróciłam się w drugą stronę, żeby zobaczyć jego właściciela.
- Nie, z przyjaciółmi - Powiedziałam poważnie.
- Z przyjaciółmi i się z nimi nie bawisz? Myślę, że do clubu przychodzi się bawić i tańczyć.
- Tak? To czemu Ty się nie bawisz? Zapytałam się unosząc brew.
- Bo nie mam ochoty - Powiedział trochę zgubiony.
- Yhyymm...to ciekawe! Nie wyglądasz na takiego, co nie ma ochoty się bawić.
- A ty nie wyglądasz na taką co często przychodzi na takie imprezy.
- Ahh..tak! A Ty powinieneś ściągnąć ten kaptur, bo nie widzę Twojej twarzy - Powiedziałam uśmiechając się.
- Muszę?! Powiedział z niechęcią.
- Kultura tego wymaga. - Powiedziałam podobnie jak to moja mama powiada.
- "Kultura tego wymaga." ?! Dziwnie się wypowiadasz.
- Przeszkadza Ci to?
- Tak! Może trochę - Odpowiedział.
- A mi przeszkadza to, że nie mogę zobaczyć Twojej twarzy. Przykro mi, jeśli nie zdejmiesz tego zacnego kaptura to nie będę dalej z Tobą rozmawiać. - Ahh..znowu mowa mojej mamy! Co się ze mną dzieję?
- Zadziorna jesteś! Ale chyba nie będę mógł spełnić Twojej prośby.
- Czemu? To takie trudne zdjąć kaptur z głowy? Poczekaj! Może lepiej będzie, jeśli ja Ci go zdejmę. - Wstałam, podeszłam i ściągłam mu kaptur. Nie sądziłam, że pod tym kapturem będzie się ukrywał tak...przystojny chłopak- pomyślałam.
- Ohh..tylko tyle mogłam w tej chwili powiedzieć.
- Ahaa... czyli Ty też jesteś jedną z nienormalnych fanek, które piszczą: " Harry Styles?! OMG! Harry Styles tutaj jest! Dziewczyny! OMG!"
- Haha miło Cie poznać Haroldzie. - Powiedziałam pełna skupienia po czym wybuchłam śmiechem.
- To Ty mnie nie znasz? Znaczy nie wiesz kim jestem? - Zdziwił się.
- Nie raczej nie! Jesteś dobrym aktorem haha - Zaczęłam mówić przez śmiech.
- Może aktorem nie ale piosenkarzem tak!
- Yhyym...czyli wiem już o Tobie, że nie masz ochoty na zabawę....
- Tylko dzisiaj. - Dodał.
- Ok, i, że nazywasz się Harry Styles.
- Trochę ciszej, ok?
- haha spokojnie.... i uwielbiasz się chwalić i mówisz, że jesteś dobrym piosenkarzem.
- Ja się nie chwalę! To jest prawda. - Zaprzeczył.
- Tak? To zaśpiewaj mi coś. - Wystawiłam język.
- No,chyba nie tutaj! - Zrobił dziwną minę.
- Czemu, nie?
- Bo nie usłyszysz mojego seksownego głosu.
- haha śmieszny jesteś! Co może być seksownego w głosie?
- W moim jest dużo seksapilu.
- hahaha Co?! Nie wierze, że jesteś takim...
- Hem?
- Takim zabawnym człowiekiem.
- Miło mi. A Ty się rozkręcasz.
- Taa...ciekawe czy jak wrócę do domu to będę miała taki dobry humor.
- Biją Cię tam?
- hahah Co?! Dobrze się czujesz?
- To czemu mówisz, że zepsuję Ci się humor jak wrócisz do domu? Moim zdaniem w domu poprawia się humor.
- Ja po prostu mam dziwnych rodziców. - Powiedziałam spuszczając głowę na dół.
- Znam to uczucie. Tylko z tym, że mój rodzić czyli mama ma dwie rolę do pełnienia. Być dla mnie ojcem i matką.
- Nie chce być wścibska...
- Moi rodzice rozstali się kilka lat temu.
- Przykro mi.
- Ee tam! Takie jest życie. Ej to nie fair! - Oburzył się Harold. Ty wiesz tyle rzeczy o mnie a ja nadal nie wiem jak masz na imię. - Zrobił obrażoną minę. Ten widok bardzo mnie rozśmieszył.
- Nazywam się Emilly Marshall i mam 17 lat.
- Ohh...wysiliłaś się.
- Wiem, ale patrz. Zapytałeś się tylko jak mam na imię a ja powiedziałam trochę więcej.
- Zadziwiasz mnie. Jesteś taka...
- Hmm?? Jaka?
- Mądra! Trochę mi głupio bo wygląda, że jestem głupi.
- Hhah owszem jesteś głupi. Bez urazy oczywiście, ale za to jesteś zabawniejszy. - Uśmiechnęłam się.
- Dziękuję Ci! Czemu jestem głupi?! No, czemu?
- Zapytaj się mamy. haha
- Dobry pomysł!
- Ja zawsze mam dobre pomysły.
- To może coś więcej o Tobie? - Harry zaproponował.
-Ja wystarczająco dużo powiedziałam, jeśli chcesz się więcej dowiedzieć to musisz mnie lepiej poznać i być cierpliwym.
- Nie umiem być cierpliwym.
- To już nie mój problem.
- Dasz mi swój numer?
- Czego? Buta?
- Haha i Ty śmiesz twierdzić, że nie jesteś zabawna?
- Rozkręcam się.
- Czyli zawsze jesteś w nocy taka zabawna?!
- Emmm...to było głupie pytanie.
- Tak w końcu jestem głupi. No to jeszcze raz zapytam się. Czy Ty młoda damo, zechciałabyś podarować mi swój "numer telefonu"?
- Wow! Teraz w pełni zrozumiałam Cie Haroldzie.
- A Twoja odpowiedź brzmi?
- Lepiej będzie, jeśli Ty mi dasz swój.
- Ooo nie ma tak łatwo! Byłem pierwszy!
- Ale kobietom się ustępuję.
- Jeśli dam Ci swój numer to zadzwonisz do mnie?
- Hmmm...myślę, że chyba nie.
- Czemu?
- Nie wiem czy będę mieć czas wolny.
- No proszę Cię! Dla mnie nie znajdziesz czasu?! Tylko popatrz na moje włosy!
- Przykro mi ale ja nie zwracam na wygląd zewnętrzny.
- A jak by zamiast mnie siedział jakiś żul to co byś zrobiła? Tylko nie mów, że zwróciłabyś na niego uwagę!
- Mój kochany Haroldzie! Wspaniałomyślność jest istotą przyjaźni.
- "Mój kochany Haroldzie"? Ohh..dziękuję, że już mnie kochasz. Niestety, ale Twój kochany Loczek musi już iść do domu bo bracia i wujek o niego się boją.
- Bracia? Masz rodzeństwo? Ile maja lat?
- Jeśli dasz mi swój numer telefonu to z chęcią im Cię przedstawię.
- Szantarz?
- Tak jak by...
- Ohh...skoro nalegasz to dam Ci.
- Dziękuję - Powiedział ucieszony Harold jak małe dziecko, kiedy dostało cukierka.
- Proszę, tylko nie zgub bo nie dostaniesz drugi raz.
- A masz twitter'a?
- Mam.
- A mogłabyś mi go napisać? - Zaczęłam, więc pisać swój login. Co prawda nie jestem jakimś super na czasie ale wypadało założyć sobie konto na portalach społecznościowych. Jeśli go nie masz to znaczy, że nie żyjesz. Taka jest prawda.
- Dziękuje, jeszcze raz. Zadzwonię, obiecuję! - Po co on obiecuję? Nie lepiej powiedzieć : " Postaram się zadzwonić" ?
- Zobaczymy. - Odparłam.
- A Ty się nie wybierasz do domu? - Zapytał.
- Chyba napiję się czegoś albo wiesz co? Wyjdę z Tobą.
- Jesteś pewna? To grozi pojawieniu się na okładkach wszystkich gazet w UK i nie tylko. - Powiedział poważnie.
- Haha co, proszę?
- Ty nic nie rozumiesz. Lepiej chodźmy już.

  5 minut później.

- Dzwonisz po taxi?
- Tak, a Ty Harry nie dzwonisz?

* Halo, chciałam zamówić taxi na Time Street 38.
* Koło clubu?
* Dokładnie.
* Taxi już jest w drodze. Prosimy czekać.
* Dziękuje serdecznie! Dobranoc!

- Ty nie zamawiasz taxi? - Zapytałam. Trochę mnie to zdziwiło, że czeka razem ze mną. Ale z drugiej strony to miłe.
- Ja mam swoją prywatną taksówkę.
- A to ciekawe! Naprawdę?
- Oczywiście! Nawet mam ochronę.
- Gdybym chciała to też bym miała..
- To dobrze,że nie masz! To istna masakra.
- Domyślam się. O moja taxi jedzie. Muszę już iść...
- Zaczekaj! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
- Czasem trudno zrealizować swoje pragnienia.
- Ale marzenia nigdy nie gasną.
- Tak, dlatego trzeba je pielęgnować.
- Nie uważasz,że to co teraz mówimy jest piękne? - Czułam jak między nami jest strasznie mała odległość. Czułam jego oddech na mojej twarzy. Serce waliło jak szalone. Mózg ( czyt.o ile go mam) kazał oddalić się. Jednak nie wiedziałam co mam robić.
- To wspaniałe słowa i myślę,że trzeba trochę pozostawić ich na kolejną rozmowę, która kiedyś może się wydarzyć. A po za tym jeśli nadal będziemy tak pięknie rozmawiać może to doprowadzić to czegoś czego obydwoje nie chcemy, prawda?
- Masz racje! Emm... to zadzwonię.
- Jak chcesz to proszę bardzo.
- Miło było Cie poznać Emilly.
- Ciebie też Harry. - Ostatecznie pomachałam mu na pożegnanie i ruszyłam. Bałam się, że jak tylko wrócę do domu to zacznie się wywiad : "Z kim byłaś, Co robiłaś? Piłaś a może paliłaś?, Jak się zachowywałaś?, Jakieś plany na jutro?" Nienawidzę tego! Każdy potrzebuję odrobinę prywatności. Czasami wolę nic nie mówić tylko zamknąć oczy i udawać, że słucham. To pomaga...




-

5 komentarzy:

  1. Zajebisty ♥.
    uśmiałam się z ich rozmowy w barze :D
    A swoją drogą większość osób zna Styles'a, nawet jak go nie lubieją :D
    No, ale cóż, czekam na dalszy i powiadom mnie, tak jak dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się ciesze,że to co pisze sprawia komuś przyjemność!!! Wiem o tym,że Harry jest bardzo znany ale chciałam postawić na coś całkiem innego. Oczywiście, napiszę jak tylko pojawi się next :) xx.

      Usuń
  2. Yyy...? Agata?! Ahaa... ok. Zaskoczyłaś mnie, że podałaś tak normalnie link O_O bo wiesz, ja jeszcze nie śpie, a ty miałaś mi nie pokazywać swoich opowiadań... zdziwiłaś mnie O_O ja (jakbym pisała) to bym ci napewno nie pokazała hahaha... i dodaj komentowanie anonimowe debilko, bo teraz musze przez cb podpisywac się imieniem i nazwiskiem -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG!!!!! NIE NO NIE NO NIE!!!! TY MIAŁAŚ SPAĆ JUŻ!!!!!!!!!!!!!!!!! -,- EJ...NO WEŹ DOWNIE!!! Mam nadzieją,że nie przeczytałaś??!! :) xx.

      Usuń
  3. świetny :)
    Spróbuję jak najszybciej nadrobić :) x

    OdpowiedzUsuń