czwartek, 25 października 2012

4. I to uczucie, kiedy dowiadujesz się, że...

- Psychiatryczny?
- To co idziemy? - Udałam, że tego nie słyszę. Nie wiem, czy człowiek o zdrowych nerwach wytrzymałby z nim chociaż przez 10 minut.
- Pewnie. Nie wiedziałem, co możemy porobić, więc wpadłem na pomysł, żeby iść na koncert.
- A na kogo?- Kocham koncerty! Byłam już na występie Adele i Bruno Mars'a. Ahh...  było rewelacyjnie!
- Train.
- Naprawdę?! - Powiedziałam zaskoczona.
- Lubisz ich?
- Jasne! Uwielbiam!
- Widzisz, jaki jestem wspaniałomyślny.
- Robisz postępy.
- Tylko tyle?! Ja tak bardzo staram być mądry a Ty tego nie doceniasz! Foch 4ever!
- Patrz! Widzisz? Tutaj piszę, że koncert zaczyna się o 20, więc pospieszmy się.
   Przez dalszą drogę szliśmy milcząc. Ten moment, kiedy jest cisza i Styles nie robi z siebie idioty. Hmm... mogłoby to trwać wieczność. Tak... pomarzyć zawsze sobie można. Jednak, kiedyś trzeba zejść na zienie.
- No, to ładnie! Niezła kolejka.
- Mam pomysł, chodź. - Yhyym... już to widzę. Podeszliśmy do jakiegoś faceta i Harry zaczął z nim rozmawiać.

- O siemka Harry Na koncert przyszedłeś? - Powiedział nieznajomy.
- Tak, mógłbyś nas zaprowadzić od tyłu? Jest spora kolejka, a nie chce, żeby stado fanek mnie dorwało.
- Jasne! A to jest? - Powiedział mając na myśli mnie.
- To jest moja koleżanka, Emilly. Emilly poznaj mojego znajomego David'a.
- Miło Cie poznać Emilly.
- Ciebie też, David. - Przez chwilę wpatrywałam się w tego osobnika. Doszłam do wniosku, że skądś go kojarzę.
- Dobra chodźcie za mną. - Zrobiliśmy tak jak powiedział. Przeszliśmy przez kilka par drzwi i znaleźliśmy się na trybunach.
- Dzięki,  David. - Powiedział Harry.
- Nie ma za co.

Oczami Harr'ego.

    Spoglądałem nie pewnie na Emilly. Wydawała się być szczęśliwa. Chyba naprawdę lubi ten zespół bo niecierpliwiła się. Czy to możliwe, że ona nigdy nie słyszała o One Direction? A może tylko udaję? Nie mogę jej rozgryźć. Jest zabawna, dowcipna i piękna... Muszę ją zapoznać z chłopakami. Myślę, że znajdzie z nimi wspólny język. A szczególnie z Niall'em. Czemu z nim? Trochę mi ona go przypomina. Wiem, że to dziwne ale czuję jak bym ją znał przez całe swoje życie.
    Wokalista Train wyszedł na scenę, a zaraz za nim pozostali członkowie zespołu. Zaczął się występ. Pierwszą piosenką była "Drive by". Patrzyłem na Emilly z nie dowierzaniem. Zaczęła skakać, śmiać się, śpiewać. Czekaj! Harry! Ona śpiewa. Boże jak ona ładnie śpiewa. Gdy poznałem ją była taka dziwna, skryta. Powiedziała mi wtedy, żebym  mógł ją lepiej poznać muszę być cierpliwy. Ma rację. Z czasem poznam tą prawdziwą Em. Z przemyśleń wyrwał mnie jej głoś.

- Harry!!! Ty mnie w ogóle słyszysz?
- Jest trochę głośno.
- Dobra, powiem jeszcze raz! Czemu się nie bawisz?
- Nie wydaję Ci się! Jest SUPER! 
- Ahaa... już myślałam, że zawsze będziesz taki dziwny. - O co jej chodziło? Mam nadzieję, że nie będzie się pytała czemu wtedy w pubie nie miałem humoru...
- DOBRA! DOSYĆ TEGO! TAŃCZMY! - Wziąłem Em za rękę, pokręciłem ją kilka razy. Nasze twarze spotkały się. Były bardzo blisko. Wybuchliśmy śmiechem. Po czym śpiewaliśmy ostatnie  słowa piosenki: 

" Oh. I swear to you,
  I'll be there for you,  
  This is not a drive by-y-y-y-y-y."

Później było jeszcze kilka piosenek i koncert się skończył.
- I jak? Podobało Ci się?
- Pewnie! Skąd wiedziałeś, że ich lubię?
- Nie wiedziałem. Przeczytałem na jakiejś stronie, że będą w Londynie, pomyślałem o nas i za rezerwowałem bilety.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to, że tak fajnie się bawiliśmy.
- Cała przyjemność po mojej stronie.

Oczami Emilly

Chodziliśmy ulicami Londynu. Cały czas myślałam o tym, czemu wtedy w pubie Harry był taki inny.
Dzisiaj było FANTASTYCZNIE! Dużo razem śpiewaliśmy, wygłupialiśmy... Nie wytrzymam z ciekawości! Muszę się go o to zapytać.
- Harry? - Zapytałam nie pewnie.
- Słucham?
- Mam pytanie.
- To pytaj.
- Czemu jak się poznaliśmy nie miałeś humoru. Sorry, że pytam ale...
- Haha! Ty naprawdę nic o mnie nie wiesz.
- Na to wygląda. - Powiedziałam zakłopotana.
- Rozstałem się z dziewczyną a teraz media o tym trąbią! 
- Przykro mi. Nie powinnam pytać.
- To ona mnie rzuciła. Po prostu znudziłem się jej.
- Nie była Ciebie warta. Widocznie los zaplanował Ci lepsze życie z kimś innym.
- Dużo siedzisz na twitte'rze?
- Hmm... 30 minut. Może mniej. A czemu pytasz?
- Jestem na każdym portalu społecznościowym. Ludzie wypisują, że od samego początku wiedzieli, że będę tylko zabawką. Zawiodłem ich. Mieli rację. Powiedz mi, serio nie widziałaś żadnego tweet'a o mnie?
- Nie, nie widziałam. Czekaj! Ja nic z tego nie rozumiem.
- Miałem romans z Caroline Flack. - To co usłyszałam, wprawiło mnie w szok. CAROLINE FLACK?
Czy chodzi mu o tą prezenterkę, dziennikarkę? W sumie to kojarzę ją z X- Factor'a. Przecież ona ma 34 lata! Yyy... może chodziło mu o kogoś innego? Jeśli nie to... OMG!!! To jest nie możliwe! On i ta baba?
Te babsko mogło by być jego matką!
- Yyy... z tą Caroline z X- Factor? - Wolałam się upewnić.
- Dokładnie. Nawet nie wiesz, jak bardzo tego żałuję.
- Każdy popełnia błędy, dlatego uczymy się na nich. Co nas nie zabiję to uczyni z  nas silniejszych.
- Dziękuję, że mnie zrozumiałaś i nie wyzywasz mnie za to, że jestem nieodpowiedzialny.
- Czemu miałabym to robić? To jest Twoje życie i tylko Ty masz nad nim władzę.. 
- I tak dziękuję. To dla mnie dużo znaczy.
- Wow! Już 23?
- Serio?! Tak późno już jest?
- Yhhyym...
- Z Tobą szybciej mija mi czas.
- Wzajemnie.- Doszliśmy do mojego domu, więc wpadłam na pomysł.
- Może wejdziesz?
- Nie chce przeszkadzać.
- Niby komu?
- Twoim rodzicom.
- Nie ma ich. Pojechali na przyjęcie, wiec pewnie wrócą jutro.
- Nie lepiej nie. Kiedy indziej.
- Dobrze, więc będę sama w domu!!! Jak Kevin!!! Haha. Co jutro robisz?
- Jadę do mamy.
- Odwiedziny?
- Tak jak by... Mama zorganizowała przyjęcie i muszę tam być.
- Zaszalejesz! Haha.
- Raczej nie. Nie będzie Cie tam, więc nie ma takiej opcji.
- Haha. Na pewno! Szkoda, że nie wejdziesz.
- Muszę już jechać do domu. Właśnie! Może pojutrze przyjedziesz do mnie?
- Pewnie! A poznam Twoich braci? W ogóle to ile oni mają lat? 
- Oni są już dużymi chłopcami.
- Rozumiem. Będę już szła.
- To dobranoc! - Nie tylko nie to! Widziałam jak Harry niepewnie podchodził do mnie. Wiedziałam, że to prowadzi  do pocałunku. O tak! Ohh... w policzek, może być! - Pomyślałam. Całe szczęście! Nie wiem co bym zrobiła, gdyby doszło do pocałunku no wiecie... Bardzo polubiłam tego chłopaka Ale w głębi duszy, myślę, że on czegoś mi nie mówi. A może ja po prostu przesadzam? Harry jest taki... nie wiem jak mam go określić. Robi z siebie głupka takiego mega idiotę, ale mi to osobiście nie przeszkadza. W końcu wszystko co potępiamy znajdziemy w swojej duszy. Tak to prawda. Krytykujemy innych, ale gdybyśmy porównali siebie nawzajem, odkrylibyśmy, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Według mnie Harry jest zabawnie głupi! Haha. Może jakaś jego cząstka głupoty znajduję się we mnie? Przy nim nie muszę ukrywać swojej ciemnej strony. Mogę robić co chce i co mi się tylko podoba. Szkoda, że jutro go nie spotkam. Powoli uzależniam się od niego. Wiem, wiem to jest głupie, bo przecież znam go zaledwie 2 dni. A propos Harr'ego. Jaki on kochany dodał tweet'a o naszym spotkaniu. 

Od Harry Styles:
" Dzisiaj byłem na koncercie Train. Wypadli świetnie! I dwoje ludzi zaręczyli się na scenie. To było takie wzruszające! To był wspaniały wieczór spędzony z kochaną osobą @EmMarshall Będę dzwonił! :) xx"

Na co ja odpisałam: 

" To było fantastyczne widowisko! Nie wiem jak, ja Tobie się odwdzięczę! Ta para miała takie szczęście! Ohh... strasznie im zazdroszczę! Ty też jesteś kochany! xxx"

Tak, tak! Sweetaśne tweet'y, ciągle dobry humor. Co się ze mną dzieję!  Żałuję tego, że nie byłam wcześniej tak otwarta na ludzi. Po tym co się stało w Hunstanton, nie mogłam długo do siebie dojść.  To był mój wielki       
błąd! W życiu nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi!

- Emilly! Zejdź na dół na chwilkę! - Usłyszałam głos taty. Udałam się, wiec do salonu.
- Wołałeś mnie?
- Tak. Usiądź, proszę.
- Ok... Co się dzieję? Jesteście tacy poważni! Przerażacie mnie!
- Kochanie, pamiętasz jakie było Twoje marzenie, gdy byłaś młodsza?
- Yhyym... tak pamiętam! Chciałam dostać tą 1,5 m lalkę, która chodziła, mówiła i sikała. Chyba miała na imię Agatha.
- Ohh... Emilly. To inne marzenie... - Ja nie mogę to było tak bardzo dawno! Nie pamiętam, jakie miałam wtedy pragnienia.
- Ahaa... już pamiętam! Chciałam mieć rodzeństwo.
- No, właśnie o to nam chodzi! Za niedługo to życzenie się spełni!
- OMG!!! OMG!!! Żartujecie?! Prawda?! - Że niby ja Emilly Marshall będę siostrą?! Myślałam, że dzisiaj już nic mnie nie zaskoczy. Byłam zdziwiona tym, z kim spotykał się Harry. Teraz to jestem pozytywnie zaskoczona! Nie wierzę! To jest nie możliwe! Rodzice starali o dziecko przez 10 lat. Bez skutku! Ginekolodzy mówili, że mama już nigdy nie będzie mogła mieć dziecka. W ogóle byli ciekawi jakim cudem przyszłam na świat. Mama codziennie zażywała jakieś tabletki, dzięki którym mogłaby zajść w ciążę.
Było warto! Za kilka miesięcy zostanę dumną siostrą! Uczucie, kiedy dowiadujesz się, że Twoja rodzicielka spodziewa się dziecka - Bezcenne! O mój słodki Jezuu!!! Jestem strasznie szczęśliwa! Nie umiem tego opisać!
- Emilly, nie żartujemy! Będziesz miała siostrzyczkę albo braciszka.
- Awwwww... nie wierzę!!! Ale to na serio?! Będzie bobas?? Tutaj w domu??? Ooo jejuu!!! Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa! To najwspanialszy prezent na świecie! OMG!!! KOCHAM WAS!!!! - Popłakałam się! To były łzy ogromnego szczęścia! Rzuciłam się na szyję mamie, a tata obioł nas swymi silnymi rękami.
- Od kiedy wiecie o tym? - Zapytałam, wycierając łzy, płynące po moich policzkach.
- Od wczoraj.
- Nie mogę w to uwierzyć! No, po prostu nie potrafię! Mamo, na kiedy masz termin porodu?
- Na 5 lutego.
- OMG! Przecież to jest dwa dni przed moimi urodzinami!!! Zaraz, zaraz! Czekajcie... przecież urodziny mam za pół roku, czyli, że jesteś już w 3 miesiącu?!
- Tak, też nie mogę w to uwierzyć! Nic nie wskazywało na to, że jestem w ciąży... do wczoraj.
- Zwymiotowałaś?
- Zemdlałam.
- Mam nadzieję, że byliście w szpitalu?
- Oczywiście, dlatego wiemy, że będziemy rodzicami. - Powiedział tata. Dawno nie widziałam moich rodziców tak wesołych. Przez ostatnie laty rzadko ze sobą rozmawiali. Najważniejsza była praca! Teraz, kiedy spodziewamy się nowego członka naszej rodziny mam nadzieję, że wszystko będzie po staremu.
- Czemu nie powiedzieliście mi wcześniej?
- Byłaś zajęta, szykowaniem się na randkę z tym brunetem! - Uśmiechnął się znacząco tata.
- To nie była randka tylko zwykłe przyjacielskie spotkanie.
- Swoją drogą to znam skądś  tego chłopaka. - Powiedział zamyślony tata.
- Myślę, że nie możesz go znać.
- Możliwe. Mamy nadzieję, że jutro jesteś wolna?
- Umm... jestem a co?
- Zostaliśmy zaproszeni do znajomych.
- Znam ich?
- Kiedyś chodziłaś do nich codziennie.
- Serio? A co niby tam robiłam? Grałam w szachy? Haha.
- Haha. Nie! Bawiłaś się z ich synkiem.
- Ahaa... Nic z tego nie pamiętam.
- Miałaś wtedy  3 albo 4 latka, więc masz prawo tych czasów nie pamiętać.
- Będziecie mogli się lepiej poznać. - Dodała mama.
- Raczej nie. - Odpowiedziałam.
- Czemu? Kiedyś byliście nie rozłączni! Spaliście ze sobą, jedliście razem, a nawet kąpaliście się razem.
- Że co?! Ja się myłam z chłopakiem????!!!! To znaczy w jednej wannie?!
- Em, spokojnie! Byliście dziećmi!
- No i co z tego?! Teraz mam tak normalnie z nim rozmawiać?
- Ohh... przesadzasz. Na pewno  dogadacie się!
- Nie sądzę.
- Jutro jedziemy po południu, więc radzę Ci wcześnie wstać.
- Yhyyym... na pewno - Powiedziałam odchodząc.

   Cały czas po głowie chodziło mi tylko jedno pytanie: "Czy to możliwe, że będę miała rodzeństwo?" Zawsze chciałam mieć siostrzyczkę, którą mogłabym stroić, malować, czesać, doradzać w miłości i chodzić na zakupy. Przede wszystkim chciałam mieć najwierniejszą przyjaciółkę. Jednocześnie pragnęłam mieć brata. Nie młodszego tylko starszego. Najważniejszego mężczyznę w mojej rodzinie (czyt. Oczywiście zaraz po tacie). Niestety go nie mam ale jest szansa, że urodzi się mała ślicznotka! Tak to musi być dziewczynka! Awww... kocham dzieci. One są takie słodki. Tyle śmiechu jest z nimi. O matko! Już po 1 w nocy, a ja muszę jutro o 12 wstać! Przecież to będzie środek nocy! Jak ja będę wyglądać?! Chyba jak strach na wróble!!!

W tym samym czasie w domu One Direction.

- Stary, co Ty odwalasz? - Powiedział nieźle wkurzony Zayn.
- O Ci chodzi pacanie?! - Odpowiedział Harry.
- Te zdjęcia! Ta laska! Rozumiem, że jest zajebista ale zrozum, że psujesz sobie opinie. Najpierw Flack teraz... jak ona w ogóle ma na imię? Wiesz, chociaż?
- Emilly.
- No, to Emilly. Już nie chodzi mi o Ciebie ale o nas! Pomyślałeś, co sobie fanki pomyślą?
- Chyba mogę być szczęśliwy, co nie?
- A Emilly nie ma nic przeciwko temu, że krążą jej zdjęcia po całym necie?
- Pewnie nic o tym nie wie...
- Co?! Przecież to nie możliwe.
 - Ona jest inna.
- Czemu tak myślisz? Spodobała Ci się pierwsza lepsza laska i od razu mówisz o niej, że jest fantastyczna?
- Zayn, gdy ją poznałem ona mnie nie poznała! Ona nie wiedziała kim jestem.
- To chyba normalne, że nie znała Cie?
- Nie wiedziała, że jestem z One Direction!
- O KURWA!!! I tu mnie zaskoczyłeś! Hmm...ciekawe, czy mnie pozna?
- Ty nic nie rozumiesz! Ona, nie wie, że istniejemy!
- Nie żartuj! To jest nierealne! Ej! Ty Harry! Może to zakonnica?
- Zayn widziałem ją!
- OMG! Ona naprawdę jest inna!
- Wyjątkowa...
- Muszę ją poznać!
- SPADAJ! Masz już dziewczynę!
- Harry OGAR! Nie chce jej poznać bo ładną buźkę. Ona strasznie mnie zaciekawiła.
- Ej?! Chłopaki? Z kim Harry jest na tym zdjęciu - Zapytał się Niall, przeżuwając kanapkę.
- Harry ma na oku nową laskę!
- Znowu? Nie przesadzasz trochę?- Spoważniał Niall.
- Zayn to jest tylko KOLEŻANKA!
- Czy ja dobrze usłyszałem? Harry zdradzasz mnie? - Wszystkie twarze zostały zwrócone ku Louis'owi, który wszedł do salonu.
- Lou, jak bym mógł?
- No, dobra! Koniec tych żartów! - Ogłosił dady. Harry, musisz coś wymyślić, bo jutro mamy wywiad i mogę się założyć, że zaczną się pytania: "Kim, ona jest" itp.
- Nie muszę niczego wymyślić! To jest tylko moja znajoma. Po za tym nie mamy jutro wywiadu, tylko pojutrze.
- Dobra, dobra teraz znajoma, ale chcesz z nią  być! - Powiedział Zayn.
- Nie, nie wiem! Ogarnijcie się!!! Znam ją zaledwie 2 dni.
- Szybki jesteś!
- Zayn zamknij się!
- Nie wiem, jak wy ale ja idę spać - Powiedział zaspany blondasek.
- Dobry pomysł! Też tak zrobię bo nie mam zamiaru słuchać tych bredni. Pamiętajcie! Jutro jedziemy do mojej mamy, więc bądźcie gotowi na 14, ok?!

Oczami Harr'ego.

Co oni sobie myślą?! Emilly jest tylko zwykłą znajomą! Jest ładna i to bardzo ale w najbliższym czasie nie chce się z nikim wiązać. Ostatnio wiele kobiet było w moim życiu prywatnym. Każda zraniła mnie albo po prostu przestała dzwonić. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam tą jedyną... Teraz najważniejsza będzie tylko kariera.

Następnego dnia - rano.

- Emilly! Wstawaj!
- Nie proszę! NIE! Zlituj się na de mną! BŁAAGAM!
- Dziecko jest już 13!
- Mamusiuu!!! Jeszcze chociaż godzinkę!
- No, chyba sobie żartujesz!
- No, właśnie nie żartuję! Mamusiu  nie widzisz, że  łózko mnie potrzebuje?
- Masz 5 minut i masz pokazać na dole. Jak nie wstaniesz, to dzwonię do psychiatry.
- Yhyym... - Jak oni mogą mi to robić? Jestem zaspana. Oczy mi się kleją! Przez tą ropę dosłownie nic nie widzę! I w takim stanie mam się pokazać ludziom? Jeju! Czemu, nie mogę zostać w domu? Pospałabym sobie jeszcze z godzinkę i wstałabym jak nowo narodzona. Wstać, czy nie wstać? O to jest pytaanie... No, dobra nie będę taka wredna i wstanę. W końcu mieszkam z ciężarną pod jednym dachem. Ohh... nie mogę określić jaka jetem z tego powodu szczęśliwa. Dobra... trzeba się jakoś pozbierać. Niee... tylko nie to! Muszę wybrać ubranie! Hmmm... jak ja to kocham robić! Obiecuję, że kiedyś wyrzucę tą szafę przez okno. Wyrzucanie mebli przez okno - zawsze spoko. Znasz to uczucie, kiedy otwierasz szafę, chociaż jest cała pełna i tak nie wiesz co masz się ubrać? W takiej sytuacji jestem codziennie.
- Emilly!!! Wstawaj!- Usłyszałam, zdenerwowany głoś taty.
- Przecież już wstałam - Krzyknęłam! I co ja mam teraz zrobić? Mamoo pomocy!
- Co się dzieję Em? - Wbiegła przestraszona rodzicielka.
- Nie mam pojęcia w co mam się ubrać.
- I do tego potrzebujesz pomocy? Patrz! W tym komplecie nigdy nie byłaś.
- Byłam...
- Kiedy?
- Na, pogrzebie ciotki Kristien.
- Ahh... to lepiej tego nie zakładaj. Wiesz, co? Wyrzuć to. - Chyba w każdej rodzinie znajdzie się osoba, której nie lubimy? W mojej właśnie taka była ciotka Kristien. 75- letnia pani, która dawała nieźle każdemu w kość. Ciągle narzekała, wymyślała sobie nowe , nikomu nie znane choroby. Nie lubiłam jej. Gdy byłam mała straszyła mnie, że powie rodzicom, żeby wysłali mnie do szkoły z internatem. Jej wygląd był przerażający. Siwe, sterczące włosy, duże szare oczy niemalże białe. Jasna karnacja, z racji tego, że była stara, pomarszczona skóra i do tego ubiór jak do trumny... Bałam się do niej podejść. Zawsze śmiałam się z niej, że wygląda, jak by ją prąd popieścił. Haha... Niestety (czyt. w przeciwnym tego słowa znaczeniu.) ta przemiła starsza pani, zmarła 3 miesiące temu. Jako, że moja mama była jej chrzestnicą, urządziliśmy u nas stypę. Nie byłam z tego powodu szczęśliwa, bo nie lubię niektórych członków mojej rodziny ale z drugiej strony nie nudziłam się, bo było wiele pysznego jedzenia. Wiem, nie powinnam tak myśleć, w końcu żałoba była. Ale na samą myśl o niej robi mi się nie dobrze. Ona była taka dziwna w stosunku do mnie... Myślę, że nawet nieboszczyk był by przestraszony jej osobą. Haha.
- Emilly masz dwie wielkie szafy ubrań! Nie możesz wybrać głupiej spódniczki i zwykłej bluzki?
- To nie jest takie proste. Kolory muszą być odpowiednio dobrane.
- Od kiedy znasz się tak dobrze na modzie?
- Emm... od kiedy mam własną kartę kredytową?
- Wiedziałam, że to był zły pomysł, żeby Ci ją dawać.
- Dobra, już wiem co założę.
- Przebierz się szybko, my będziemy czekać  w samochodzie.
- A śniadanie? Głodna jestem!
- Zjesz obiad u Anne.
- Kim kolwiek jest Anne, jeśli dobrze gotuję to mogę nawet u niej zamieszkać - Pomyślałam. Po krótkiej demolce w łazience wyglądałam tak .

- No, nareszcie! Ile można na Ciebie czekać?
- Ohh... ja wam czekać nie kazałam! Mogliście, spokojnie jechać beze mnie.
- Emilly, zmieniłaś się. - Powiedziała mama.
- Ile będziemy tam jechać? - Zmieniłam temat.
- Godzinę...
- Ahhaa... to dobranoc. - Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

5 minut później - rozmowa rodziców.
- Nie sądzisz, że już czas, aby jej powiedzieć prawdę?
- Nie. Tom ja nie dam rady.
- Ona ma 17 lat, na pewno to zrozumie.
- Skarbie, nie widzisz jak ona się zmieniła? Ma pasję, przyjaciół. Dopiero otwarła się na świat! Nie mogę dopuścić do tego, żeby znowu zamknęła się w sobie. Pamiętasz jaka była szczęśliwa, gdy mieszkaliśmy w Hustanton? Myślę, że to były jej najlepsze lata dzieciństwa.
- Po za małym szczegółem, że straciła tam przyjaciół to masz rację. A zastanowiłaś się co będzie, jak dowie się od kogoś innego?
- Niby kogo masz na myśli? Gabrielle?
- Ją też ale Anne...
- Słuchaj! Gabrielle dostała, co chciała a Anne w to nie mieszaj, dobrze?
- Mam złe przeczucia.
- Ty i Twoje przeczucia. Tom jesteśmy szczęśliwi. Mamy cudowną córkę, i kolejne dziecko w drodze.
- Nie chcę wiedzieć, co ona mogłaby sobie zrobić...
- Właśnie! "Gdyby". To jest nasza tajemnica ona nigdy nie wyjdzie na jaw. Ja próbuję o tym nie myśleć.
- Jesteśmy złymi ludźmi.
- Ciszej!
- Daria, ona nic nie słyszy! Śpi jak zabita.
- Ona jest tak piękna.
- I mądra. Myślisz, że będzie kiedyś śpiewać?
- Teraz Ty zaczynasz?
- Tom, myślisz, że ja się w ogóle nie boję?
- To chyba przez te hormony.
- Dobra, skończmy lepiej tą rozmowę.
- Tak to znakomity pomysł.

10 minut później. - Oczami Emilly.

Obudziłam się i tak jak, myślałam dojechaliśmy. Zaparkowaliśmy pod pewnym domem. Nie był on bardzo duży ale mały też nie. Rzucił mi się w prosto w oczy płot obrośnięty, krwisto czerwonymi różami. A za nim podwójna, drewniana huśtawka. Zawsze o takiej marzyłam. Rodzice mówili, że przebywałam tutaj dużo czasu. Szkoda, że to było tak dawno... Czasem tak sobie myślę, że fajnie było by pamiętać wszystko od samych narodzin.
- Tom, mi się wydaję, czy ona nie śpi. - Powiedziała, przerażona mama. Widziałam strach w jej oczach.
- Cześć, słonko! Długo już nie śpisz? - Hmm... coś mi tu nie gra... Tata rzadko się denerwuję a teraz widzę, jak ręce mu się trzęsą. Czy oni coś przede mną ukrywają?
- Jakoś od 2 minut. - Odpowiedziałam.
- Wyspałaś się trochę?
- Powiedzmy, że odreagowałam tą mekkę spędzoną przed szafą.
- Haha. Oj Emilly, Emilly... - Skąd ten uśmiech? To nie miało być zabawne.
- Nie wiem, co było w tym śmiesznego, ale ok.
Gdy doszliśmy do drzwi, otwarła nam je pewna brunetka o szerokim uśmiechu.
- No, nareszcie! Kupę lat się nie widzieliśmy! O matko! Emilly! Jak Ty wyrosłaś!
- Dzień dobry.
- Nie mogę uwierzyć, że z takiej drobnej dziewczynki, wyrosła nam taka wysoka i piękna panna. - Hmm... może wyska jestem ale, że piękna to nie wiedziałam.
- Dziękuję, miło mi. - Podziękowałam.
- Wchodźcie! Co tak stoicie w drzwiach?! Zapraszam. Rozgośćcie się. Zaraz powinni przyjechać chłopcy, więc zaczekamy na nich.
- Mój kochany smyk przyjedzie z tymi przyjaciółmi z zespołu? - Hmm... pewnie mój przyjaciel z dzieciństwa jest piosenkarzem - Pomyślałam.
- Tak! Cała piątka przyjeżdża na weekend.
- To się zapowiada mexyk?
- Już się do tego przyzwyczaiłam. Ohh... Dario nawet nie wiesz, jak bardzo Ci tego zazdroszczę, że możesz codziennie widzieć swoje dziecko. - Powiedziała Anne, popijając łyk herbaty z filiżanki.
- Mamo! Masz, jeszcze córkę! - Usłyszałam dziewczęcy głos.
- Ooo Gemma! Wróciłaś już? Co tak wcześnie?
- Nudy były.
- To może was sobie przedstawię, pewnie siebie nie pamiętacie. Emilly to jest moja córka Gemma. Gemmo to jest Emilly, Twoja i Harr'ego przyjaciółka z dzieciństwa.
- Tak, pamiętam Cie.
- Przepraszam ale nic nie pamiętam. To było tak dawno. Każdym bądź razie miło Ciebie poznać ponownie.
- Ciekawe, co powie Harry, gdy Ciebie zobaczy - Harry? Proszę Cie Bożę spraw, żeby ten człowiek był normalny! To imię źle mi się kojarzy.
- Emm... Harry?
- Nie udawaj, że nie pamiętasz swojego pierwszego chłopaka!
- Yyy... mamo? Tato? Czy ja o czymś nie wiem?
- Już Ci opowiadaliśmy, że byłaś z Harr'ym bardzo zżyta. My po prostu uważaliśmy, że jesteście jak mąż i żona. - Hmm... nie ma to jak na 4-letnie dzieci mówić mąż i żona. Tylko moi rodzice tak potrafią.
- Hahah... dobrze wiedzieć.
- Gemmo, idź poszukaj albumów, dobrze?
- A gdzie one są?
- Powinny być na strychu.
- Ok. Emilly pójdziesz, ze mną?
- Jasne.
- Strasznie się zmieniłaś.
- Pamiętasz mnie?
- Mam 21 lat, więc jestem trochę starsza.
- Serio? Dałabym Ci 18.
- Haha. Chciałabym tyle mieć. Jak tu ciemno!
- A zarazem brudno.
- Teraz musimy znaleźć duże różowe pudełko.
- Z napisem Harry&Gemma?
- Tak! Gdzie je widzisz?
- Siedzisz na nim.
- Haha. Jaka ze mnie niezdara! Chodźmy lepiej stąd, bo tutaj jest niebezpiecznie. Kiedyś, gdy bawiłam się z Harr'ym w chowanego to za trzasły się tutaj drzwi! Byłam uwięziona przez 3 godziny! Teraz staram się unikać tego miejsca.
- Nie dziwię Ci się.
- Mam traumę do końca życia. Oho! Pewnie chłopcy, przyjechali.
- Chłopcy?
- Chodź, zapoznam Cie z nimi.
- Już się boję!
- Cześć braciszku! - Rzuciła się Gemma na lokowatego chłopaka. Hmm... podobnego do Styles'a. Zeszłam na dół i...
- O CHOLERA!!! - Tylko na tyle było mnie stać powiedzieć.

Na początku chciałam was przeprosić! Nie dodawałam kolejnego rozdziału, bo nie miałam dostępu do internetu. Co o nim sądzę? Nudny, długi, nic zabawnego się nie dzieję -,- Jednym słowem BEZNADZIEJNY! To tylko moje zdanie. Czekam na wasze opinie. STRASZNIE DZIĘKUJE ZA 6 KOMENTARZY POD OSTATNIM POSTEM!!! Wow!!! jest też 3 obserwujących! OBY TAK DALEJ! :) Fajnie wiedzieć, że ktoś to opowiadanie wgl czyta. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ I DO NEXTA!!! @agata_971012 xxxxxxx




18 komentarzy:

  1. WOW!
    Jak nie dodasz rozdziału jutro (czytaj piątek, 26 października xD) to będzie... smutno, głupio, i wgl :D Hehehe! Genialny! Dodawaj! Najlepiej teraz, zaraz, już ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha XD Może jutro dodam ale nie obiecuję :) Masz twitter'a? :) xx

      Usuń
    2. Tak mam C:
      @love_cookies_1D ;D

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. super !! fajnie się zapowiada historia.. :D mam nadzieję, że się rozkręci ! :D zgadzam się dodaj jak najszybciej nowy rozdział ! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. TO JEST PLAGIAT!
    "zabawnie głupi"

    "- Emilly! Wstawaj!
    - Nie proszę! NIE! Zlituj się na de mną! BŁAAGAM!
    - Dziecko jest już 13!
    - Mamusiuu!!! Jeszcze chociaż godzinkę!
    - No, chyba sobie żartujesz!
    - No, właśnie nie żartuję! Mamusiu nie widzisz, że łózko mnie potrzebuje?"
    JA TO POWIEDZIAŁAM! NIE ZGDZAM SIĘ! DUŻO JESZCZE NAPISZESZ TU O MNIE!?!?!?!?!?! JAK MOŻESZ DEBILKO! TYLKO MNIE ŁÓŻKO POTRZEBUJE! NIE WOLNO CI TAK PISAĆ! JESTEŚ GŁUPIA!!!!!!!!!!!!! PRZYPISUJESZ SOBIE MOJE SŁOWA... NO PLAGIAT, PO PROSTU PLAGIAT! JAK MOŻESZ!?!
    hahahahhahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahhahahahahahahahhahahahahahahhahahahahahahahahahhahahahahahahahahhaahhhahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahhahahahahahahahahahhahahhahhahahahahahahahhahahahahahahahahhahahahahahahahahhahhahahahahahahahahhhahahahaah J E S T E Ś G Ł U P I A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kochany downie! Spokojnie :) Jesteś moim natchnieniem ;p xx

      Usuń
    2. Hahaha... ok, tylko w takim razie dlaczego bohaterka nazywa się Emily, a nie Ania -,- hahaha... a po za tym pozwolilam na to, powinnaś się mnie zapytać czy możesz użyć moich słów albo pisać je jako cytat -,- JESTEŚ GŁUPIA!

      Usuń
    3. Bo to imię mi się strasznie podoba. Dziękuję za komplement :)xx

      Usuń
    4. No i co, że ci się podoba, to nie zmienia, że to jest PLAGIAT hahaha (w sumie to nie jestem pewna czy to jest plagiat, ale pomińmy to) JAK MOŻESZ! JESTEŚ MĄDRA! hahaha już ci nie dam komplementu ;)

      Usuń
    5. Ohh... Ty też jesteś mądra. W końcu kto dostaje 6 z matematyki w 1 klasie technikum?! :) hahah xx

      Usuń
    6. No, bo ja jestem mądro głupia, a ty jesteś głupio głupia i na pewno nie ZABAWNIE GŁUPIA! A kto umie historie, a jakieś same debile jak np. Jacuś... hahahaha pasujesz do niego... ahahahhahahahahahahahaha no teraz to cię dopiero obraziłam! hahahahahah AGATA+JACUŚ=<3 hahahahahahahahha

      Usuń
    7. Wybacz ale nie skomentuje tego.

      Usuń
    8. ZATKAŁO KAKAŁO! hahaha I NIE PLAGIATUJ (wiem, że nie ma takiego słowa) MI TU WIĘCEJ! Dobranoc i życzę ci koszmarów o trupach z drugiego piętra!

      Usuń
    9. Ten świat schodzi na psy... DAJ SOBIE SPOKÓJ ANONIMOWA DZIEWCZYNKO, OK? Myśl trochę, i nie obrażaj jej za to, jeśli po pierwsze nie dasz nam dowodu, a po drugie, czemu ją obrażasz,a nie zwyczajnie, grzecznie powiesz?

      Usuń
    10. Hahaahahaha... spokojnie i mnie nie wyzywaj! To jest moja PRZYJACIÓŁKA ja tylko żartuje, więc SPOKOJNIE hahahahaha nie jestem aż tak głupia, żeby wyzywać ludzi! My się tak po prostu bardzo kochamy! My tak rozmawiamy zawsze. I jestem anonimem, bo nie będę się podpisywała imieniem i nazwiskiem z google, a nie mam kont na reszcie z tych do wyboru, mój tt: real_ania_xoxo

      Usuń
    11. Ta anonimowa dziewczynka to moja najwspanialsza PRZYJACIÓŁKA!!! Jest bardzo inteligentna może czasami robi z siebie debila (czyt. tak ja powyżej widać) ale właśnie za to ją KOCHAM!!! Dziękuję Ci Cookie Monster za to, że wstwiłaś się w mojej obronie hahah xD Nie trzeba było, ona aż tak groźna nie jest! haha JESZCZE RAZ DZIĘKI WIELEKIE :*

      Usuń
  4. Zajebisty rozdział z niecierpliwością czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń