- To gdzie się wybierasz? - Czy ja mogę chociaż raz wyjść spokojnie z domu?
- Idę na spotkanie. - Powiedziałam nie co zdenerwowana.
- A, czy ten brunet będzie Ci towarzyszył? Uśmiechnął się znacząco.
- Jaki Brunet? - Powiedziałam wystraszona. Nie chce, żeby rodzice wiedzieli z kim mam kontakty. To było by straszne. Kiedyś bez mojej wiedzy zaprosili kolegę z klasy. Czemu? Bo myśleli, że chodzimy ze sobą. Długo zastanawiałam się czemu tak myśleli aż okazało się , że tata widział mnie z nim w parku. Tak on sobie pomyślał, że byliśmy na randce a ja tylko udzielałam mu korepetycji. Od tamtej pory mam traumę.
Wyszłam do okna i ujrzałam czarny, duży samochód. Chyba kabriolet. Szybko założyłam buty. Stanęłam przed lustrem mówiąc do siebie: "To nie jest randka! To nie jest randka. Emilly on może zostać tylko Twoim przyjacielem. Popsikałam się jeszcze perfumami, poprawiłam włosy, wzięłam torebkę, płaszcz i ruszyłam ku drzwiom. Otwarłam je i zobaczyłam Harrego. Był taki elegancki. Miał na sobie czarne rurki, ( On jest taki szczupły. Nie jedna dziewczyna po zazdrościła by mu tych zacnych patyków.) szara koszulkę i na nią również szarą marynarkę. Włosy były ułożone tak jak zawsze. jego oczy spoglądały na mnie. Trochę się speszyłam.
- Dobry wieczór? To jak będzie? Porywasz mnie gdzieś, czy zostajemy u mnie?
- Ślicznie wyglądasz. - Powiedział, zamyślony a zarazem wpatrzony we mnie jak w obrazek.
- Haha! Pedofil komplementuję mi. Ohh...jakie to słodkie. Tak naprawdę to dziękuję, Ty też całkiem przyzwoicie wyglądasz. - Jaka ja jestem głupia. Kogo ja oszukuję? Przecież on zabójczo pięknie wygląda.
- Ej, no weź! Ni jestem takim wielkim pedofilem. Tylko chodzą takie, że fanki na mój widok zachodzą w ciąże.
- Haha, co?! Ty jesteś serio walnięty! Masz obsesję na swoim punkcie. I nie zaprzeczaj bo to jest czysta prawda! - Powiedziałam.
- Lepiej wsiadaj do tego auta, bo zaraz sam Ciebie tam włożę.
- Bo niby się Ciebie boję? Śmieszny jesteś!
- Powinnaś się bać!\
- No, chyba NIE!
- No, chyba TAK!
- Niee!
- No, dobra to gdzie chcesz jechać bo małe plany ale nie wiem może Ty za proponujesz coś lepszego?
- Do fryzjera! Jedźmy do fryzjera!
- Po co do fryzjera? - Zdziwił się. Chyba nie ma pojęcia co zaraz powiem..
- Obciąć Cie na łyso! - Wybuchłam śmiechem. Nagle Harry mocna z zarazem szybko zahamował.
- NIGDY W ŻYCIU!!!
- Człowieku Ty chcesz nas zabić?! - Powiedziałam zdenerwowana ale jednocześnie nie mogłam ogarnąć się od śmiechu. Mina Styles'a, była powalająca.
- To przez Ciebie! Dla mnie słowo FRYZJER działa równie zabójczo jak ŁYŻKA na Liam'a!
- Yyy...a kim jest ten Liam? - Powiedziałam zdziwiona. Czasami nie mam pojęcia o kim on do mnie mówi. Może to jeden z jego braci.. - Pomyślałam.
- To jest mój jeden z 4 braci. - Odpowiedział.
- Boże widzisz i nie grzmisz! W jakim ja świecie żyję?! Ludzie boją się chodzić do fryzjera, nie używają łyżek. To w ogóle po co była ewolucja człowieka? Może dla nich nie powinna istnieć? Tak, chyba to był by dobry pomysł. Ciekawe, cz coś mnie jeszcze zaskoczy? - Powiedziałam
- Pewnie jeszcze nie jeden raz Cie zaskoczę! - Zrobiłam wielkie oczy! Ej, no co można myśleć o człowieku nie zrównoważonym psychicznie?
- Tak w ogóle to gdzie jedziemy?
- Do szkoły!
- Co?! Pogięło Cie?! Jest środek wakacji! - Ja dzisiaj nie wytrzymam z tym człowiekiem!
- Wczoraj powiedziałaś, że jestem głupi, więc muszę zmądrzeć.
- Haroldzie,ale Ty wiesz, że głupie zawsze będzie głupi? hah.
- Tak, jak jesteś taka mądra to powiedz mi jakiego koloru jest tlen?!
- Głupcze! Nie kompromituj się bardziej! Skup się lepiej na prowadzeniu tego ładnego auta.
- Ha Ty nie wiesz jakiego koloru jest tlen dlatego zmieniasz temat!
- Harry deklu! Tlen nie ma koloru!
- Właśnie, że ma!
- Ty skończyłeś podstawówkę?
- Tak! Nie widać jakim dużym jestem chłopcem?
- Może wysokim jesteś ale mądrym to chyba nie!
- Poddajesz się?
- Z czego mam się poddać?
- No, czy wiesz jakiego koloru jest tlen.
- Boże Harry Ty brałeś coś? - Już nie mogłam tego słuchać!
- Wiesz wczoraj kręciliśmy nowy teledysk i Zayn robił jakieś dziwne miny, więc nie wiem. Może coś mi dosypali.\
- Mam genialny pomysł! Już wiem, gdzie możemy pojechać!
- Gdzie?
- Do szpitala! - Powiedziałam, załamana inteligencją Harrego.
- Coś Cie boli? Już jesteś w ciąży?! To, tak szybko działa?
- Jedziemy do psychiatry!
- Potrzebujesz z nim porozmawiać, bo jesteś załamana tym, że za 9 miesięcy urodzisz mi córeczkę?
- Nie, chyba o czymś innym. - Nie ma to jak jechać kilkanaście minut z Harrym i mieć już zniszczona psychikę. Zawsze spoko.
- A o czym?
- O tym, czy istnieję jakiś lek na głupotę.
- Chyba go nie ma bo jak by był to chłopcy na pewno by mi kupili.
- Styles załamujesz mnie.
- Wiem, i to właśnie mi chodzi.
- A powiedz mi , co Twoja mama robi, gdy ją wkurzasz?
- Zamyka mnie w piwnicy.
- Nie skomentuję tego.
- Dobra, wysiadamy.
- NIE! Ja z Tobą nigdzie nie idę! Nie pokarze się z Tobą przy ludziach!
- Nie jedna kobieta zazdrościła by Ci jechać ze mną w jednym aucie a Ty nie chcesz iść ze mną na koncert.
- No, wychodź bo zaraz dziennikarze wkroczą do akcji.
- Ale masz się zachowywać!
- Pomyśle nad tym.
\- Zapamiętaj to, że tlen ma kolor nie widzialny.- Powiedział mi cichutko na ucho.
- A wiesz jaki kolor mają papiery, które wypełnia psychiatra?
- Psychiatryczny?
Tydzień ?!
OdpowiedzUsuńA jak ja nie wytrzymam ?
Ja chcę Nexta ! :*
No ale dobra, może wytrzymam, co do rozdziału, to MEGA !!!
I Love It :*
Mwahh <3
hahahaha leje :D
OdpowiedzUsuńDobra jesteś w te klocki dziewczyno :)!
Oby tak dalej :D
Daj znać jak napiszesz nowego ; )
haha niezłe ! nie czytałam jeszcze żadnego opowiadania takiego śmiesznego? w pozytywnym znaczeniu tego słowa ! :D poinformuj mnie o nowym rozdziale jak możesz @be_my_dream_mar i zapraszam do sb na another-world-with-you.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńale zajefajny rozdział ! taki śmieszny ;)
OdpowiedzUsuńTo jest genialne (:
OdpowiedzUsuńqueenfenty.blogspot.com - zapraszam ;3
hahahahah, świetne!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział C: