- TOSTY! TOSTY! - Wykrzyczał Harry.
- Z czym najbardziej lubisz je jeść?
- Szynka, ser.
- To tak samo jak, ja.
- Jest, ktoś u Ciebie?
- Powinna być mama... - Mamo! Wróciłam!
- Chyba jej nie ma.
- Zadzwonię do niej.
Rozmowa.
- Hej! Gdzie, jesteś?
- Na zakupach.
- Sama? Przecież, wiesz, że nie możesz dźwigać.
- Spokojnie! Jestem z Anne.
- Aha, a kiedy wrócisz?
- Za niedługo. A Ty jesteś w domu?
- Tak z Harry'm.
- To bawcie się dobrze.
- Ok, pa.
- I co?
- Jest z Twoją mamą.
- To może zrobimy już tosty?
- Pewnie. Dobra, teraz trzeba sprawdzić, czy wszystko mamy. Chleb?
- Jest!
- Szynka, ser też, więc trzeba zacząć robić.
- Zapomniałaś o czymś!
- O czym? - Odwróciłam się i... - Harry, jeśli ubrudzisz mnie tym ketchupem to nie ręczę za siebie! - Harry stał za mną z pełnym pojemnikiem ketchupu. Kierował go w prost na mnie.
- Haha! Rączki do góry kotku! - Powiedział cwaniackim głosem.
- Nie odważysz się!
- A właśnie, że tak!!! - Po sekundzie miałam całą brudną bluzkę.
- DEKLU! OBIECUJĘ, ŻE KIEDYŚ CIE ZABIJĘ!
- Nie mogę się już doczekać! Haha! Myślę, że najpierw musisz ściągnąć tą brudną bluzeczkę. A ja Ci w tym pomogę. - Harry podszedł do mnie, objął mnie talii i zaczął się szczerzyć.
- Ohh... Haroldzie, chyba wiem dokąd zmierzasz. Niestety ale z tych zacnych planów nici. Pozwól, że sama udam się do łazienki i, że sama ściągnę bluzkę i również nikt mnie nie będzie ubierał, bo sobie poradzę. Jestem już dużą dziewczynką i umiem już robić takie podstawowe rzeczy.
- Skoro jesteś już dużą dziewczynką to możemy się pobawić, jak duże dzieci.
- To dobry pomysł, wiesz!
- Yhyym...
- No, to już! Do roboty! Pobaw się w kucharza, robiąc mi jedzenie a ja za ten czas przebiorę się Uśmiechnęłam się i pobiegłam na górę.
Oczami Harry'ego.
Czekając na Em uświadomiłem sobie jedną rzecz. Z Emilly będzie inaczej. Praktycznie to już jest. W ciągu ostatnich lat moje spotkanie z dziewczyną miało 3 etapy: 1. Flirt. 2. Sex 3. I poranna ucieczka bez pożegnania. Nigdy nie miałem prawdziwej, zwykłej dziewczyny. Teraz nie umiem określić, jaki jestem szczęśliwy, że mam ją... zadziorną, mądrą i piękną Emilly. Z przemyśleń wyrwał mnie dzwonek telefonu.
- Tak, Louis? - Odebrałem.
- Gdzie jesteś?
- U Emilly, właśnie będziemy jeść pod wieczorek - Powiedziałem.
- Przyjedź, szybko!
- Co się stało?
- Liam ma kryzys.
- Liam? Żartujesz, prawda?
- Liam rozstał się z Danielle.
- CO KURWA?! ON?! ALE JAK TO?
- Stary, przeproś Emilly i przyjeżdżaj szybko tutaj, bo on zaraz zapłaczę się na śmierć!
- Dobra! Uspokój go jakoś, zaraz będę.
- Tylko szybko!
SZOK! SZOK! I SZOK! Liam i Danielle nie są już razem? Przecież to niemożliwe! Jeszcze niedawno Liam zastanawiał się nad kupnem pierścionka zaręczynowego! A teraz tak po prostu zerwali? Coś musiało się poważnego stać.
Oczami Emilly
-Yeey! Jak ładnie pachnie.
- Em będziesz bardzo zła, jeśli nie zjemy razem?
- Nie jeśli powiesz, co się stało.
- Muszę jechać do chłopaków.
- Teraz?
- Mają duży problem.
- Jaki?
- Załamany Liam.
- W porządku, jedź. Harry zaczekaj!
- Tak?
- Chyba się dzisiaj nie zobaczymy...
- Zadzwonię.
- To może małe upamiętnienie wspólnie spędzonego dnia?
- Oczywiście. Gdzie masz aparat?
- Tutaj.
- To co? To będzie nasze wspólne oficjalne zdjęcie.
- Tak.
- Kocham Cie.
- Harry...
- Ok, rozumiem. CZAS
- Dokładnie. No to uśmiech!
I tak zostałam sama z górą tostów. Jest dopiero 18! Co ja będę robić? O wiem! Wykręciłam numer do Beth.
- O ja nie mogę! Co za święto jest dzisiaj, że nasza kochana księżniczka zadzwoniła?
- Hej! Beth, Ciebie mi też miło słyszeć.
- Ok, teraz gadaj mi, co Cię łączy z... OMG! Harry'm Styles'em!
- Może się spotkamy?
- Spoko, akurat zaraz będę przejeżdżać obok Twojego domu.
- Ok, czekam.
10 minut później.
- Hej! Wsiadaj!
- Cześć!
- No, to... OPOWIADAJ, JAK POZNAŁAŚ 1D?!
- Jezuuu! Przestań drzeć mi się do ucha!
- Emilly, jak mam być spokojna, kiedy siedzę w aucie razem z dziewczyną Styles'a?!
- Skąd ten pomysł, że z nim chodzę?
- No, wiesz te zdjęcia i w ogóle... Słuchaj dużo par ukrywa swój związek.
- Beth, posłuchaj! Jesteśmy przyjaciółmi. - Nie lubię kłamać ale nie mogę powiedzieć jej prawdy, nie mówiąc o tym Harry'emu. Po za tym ona jest ich fanką.
- Jakoś Ci nie wierzę. A nie chciałabyś...
- Harry jest przystojny, podoba mi się, ale... - I co ja mam jej powiedzieć?
- Dziewczyno, ja Cie nie rozumiem! Co ja bym zrobiła, żeby być na Twoim miejscu...
- Czyżby, najbardziej podobał Ci się Harry?
- Nie, no co Ty! Kochan ich wszystkich jednakowo, ale moim ideałem jest Zayn.
- Aaa, no tak! Matt kiedyś wspominał, że gustujesz w Mulatach.
- Dobra! Wysiadka!
- Park?
- Yhyym...pogadamy sobie, spacerując.
- Ok...
- Czyżby Matt, opowiadał Ci o moim directionerskim życiu?
- Opowiadał o zespole, wtedy jeszcze nie wiedziałam o jakim mówił.
- Ahaa... to pewnie też powiedział, że kupiłam sobie dmuchanego Zayn'a i że śpię z nim?
- Ehehehe - Zaraz po tym, jak Beth zdradziła swój mroczny sekret, zaczęłam krztusić własną śliną. Wreszcie, gdy przywróciłam się normalnego stanu wybuchłam śmiechem.
- Nigdy niczego tak głupiego jeszcze nie słyszałam! Haha.
- Ej! To nie jest śmieszne! Jeśli mój kochany Zayn nie jest przy mnie to jest smutny. Dlatego zabieram go do siebie. Wtedy nam obojgu jest dobrze.
- Buhahaha! Beth! Ty wariatko!!!
- Nie wiem, co jest zabawnego, że śpię z własnym mężem.
- Z mężem?
- No, tak. Mam 5 przystojnych, utalentowanych, najsłodszych, najwspa...
- PRZESTAŃ! ZARAZ NIE WYTRZYMAM ZE ŚMIECHU! HAHA! - Nagle nie wiadomo z jakich przyczyn, znalazłam się na kupie od grabionych liści.
- A to za co? - Zrobiłam smutną minkę.
- Za to, że śmiałaś się z moich cudnych mężów!
- Ależ ja się nie śmiałam z tych panów tylko z Ciebie!
- OSZ TY JĘDZO!!!
- HAHA! Nie złapiesz mnie! - I tak zaczęłyśmy zachowywać się, jak dwa dzikie orangutany, wypuszczone na wolność. Beth, biegła za mną cała zdyszana. Natomiast ja w ogóle nie czułam, że biegnę. Biegnąc przed siebie wpadłam na kogoś.
- Ohh... strasznie przepraszam. Ojej! Na dodatek kawę Tobie wylałam. Przepraszam, ja po prostu uciekam przed człowiekiem nie zrównoważonym psychicznie! Przed niedorozwojem!
- Nazywasz mnie niedorozwojem?!
- Nie Beth to nie ja... - Zaczęłam udawać niewiniątko. Poszkodowany chłopak patrzył się na nas, jak na wariatki.
- Haha! Dobrze się czujecie? - Zapytał rozbawiony tą sytuacją.
- Ja promienie radością, ale ta dziewczyna ma zdrowo walniętą czachę! Ona śpi z napompowanym Zayn'em Malik'iem! Haha! Rozumiesz?! Haha!!!
- Jak Cie tylko dorwę!
- To co? - KOCHAM DROCZYĆ SIĘ Z LUDŹMI!
- ZABIJĘ CIE!
- HAHA! Wynajmę ochronę! Może jesteś bezrobotny i zostaniesz moim ochroniarzem? - Zapytałam się nieznajomego.
- Bardzo bym chciał, ale nie mam czasu. Mam wiele obowiązków.
- Można wiedzieć jakie?
- Oprócz tego, że pracuję w Starbucks'ie to jestem w programie X-Factor.
- O matko! Naprawdę?
- Yhyym... może przedstawię się. Nazywam się George.
- Emilly.
- Muszę już iść. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy.
- Ja, też.
- Miło było Cie poznać, królowo jesieni. - Na początku nie wiedziałam o co mu chodziło, ale po chwili dotarło do mnie, że kilka minut temu leżałam w morzu liści.
- Jeeeeju! CO ZA CIACHO! Ej, kogoś mi on przypomina. JUŻ WIEM! NORMALNIE LARRY!
- Larry?
- Em jaka Ty ciemna jesteś! Przypomina mi Harry'ego i Louis'a!
- Aaa..
- Wzięłaś od niego numer?
- Niee!
- JA NIE MOGĘ DEBILU ! GDZIE TY MASZ GŁOWĘ?!
- Dobra, spadamy stąd bo ciemno się robi.


hahahah dobry jest . <3
OdpowiedzUsuńOrangutan... hahhahaha... a może mały gorylek... hahahahhaha... nie mogę... to zdjęcie było świetne hahahhahahahahahahahahahhahahahahahhahahahahaha
OdpowiedzUsuńhaha XD Gdyby inni się dowiedzieli haha
UsuńHahahaha... może lepiej nie ;) hahahaha
Usuńeeeeeeee, nawet fajne, ale mogę poprosić o jakiś mały malutki opisik, bo czasami nie ogarniam, o co chodzi <3
OdpowiedzUsuńomg cudowne zdjęcie George'a kocham
http://let-me-help-you-please.blogspot.com/
Bo ją to ogólnie bardzo trudno zrozumieć, musisz przywyknąć ;) ale i tak lepiej pisze niż mówi ;) znam ją ponad 10 lat i nieraz nadal mam problem, żeby ją zrozumieć ;) hahahaha
UsuńBoski!!!!!!!!!!!! Pisz dalej swietnie ci to wychodzi haha kocham cie !!!!!!!!!!!!!!!!!!! uWIELBIAM TWOJE OPOWIADANIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! xd
OdpowiedzUsuńzarąbiste :D przeczytałam wszystkie od początku, na prwade super!
OdpowiedzUsuńBiedny Liam.. ;< Szkoda mi go.. No dobra wracając do tematu.. To jak zwykle czekam na następny!
OdpowiedzUsuń