Chciałabym cofnąć czas, sprawić, żeby wszystko potoczyło się inaczej. Gdybym miała możliwość naprawienia tylko jednego błędu. Nie zawahałabym się ani chwili dłużej. Brakuję mi tych dziwaków. Co ja bym zrobiła, żeby zobaczyć ich wszystkich razem, kiedy bawiliśmy się w naszej bazie (czyt. dom na drzewie)
Te czasy nigdy nie powrócą. Ludzie mówią, że nie wolno patrzeć wstecz. Mają rację... Dość tego użalania się nad sobą. Mam chłopaka, nowych znajomych... Po prostu nowe, życie. Staram się zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafię. Za każdym razem, kiedy pomyślę o Greg'u odczuwam powiew zimnego wiatru. Nigdy nie wierzyłam w duchy, ale teraz nie wiem co mam o tym myśleć. Może dusza Greg'a chce zawrzeć ze mną kontakt? Może chce mi coś przekazać?
- Emilly? - Odrywając wzrok od padającego deszczu, spojrzałam zdezorientowana na Beth.
- Słucham? - Odpowiedziałam zamyślona.
- Urządzam w sobotę imprezkę, przyjdziesz?
- Tak, tak. Ale co?
- Czy, ty w ogóle kontaktujesz? Wszystko ok?
- Jasne. Po prostu dotarło do mnie, że życie jest dziwne.
- To nie wiedziałaś? Ja od dziecka, traktuję życie, jak wieczne wesołe miasteczko.
- Zazdroszczę Ci.
- Nie wiem czego... Rodzice zostawili mnie w szpitalu. Zawsze brakuję mi kasy i mało tego jeszcze szkoła się zbliża.
- Zostawili Cie po porodzie? O właśnie muszę złożyć papiery do szkoły.
- Tak. Przez 18 lat spędzonych w domu dziecka, szukałam jakiś śladów, aby odnaleźć ich. Niedawno udało mi się zdobyć jeden dokument, świadczący o tym,że wyrzekli się do mnie praw.
- To tylko tyle? Przecież szpital i ośrodek adopcyjny musi mieć te wszystkie papierki.
- Haha! Ci ludzie, znaczy moi rodzice, dowiedzieli się, że płód jest chory i dlatego postanowili pozbyć się problemu. Zatarli za sobą ślad.
- Chcesz ich odszukać?
- Myślę,że bez sensu szukać ich. Pewnie mają nową rodzinę, dzieci... Nie chce wypaść na złego człowieka i zniszczyć tego.
- To bardzo mądrze, ale nie jesteś ciekawa kim oni są?
- Jestem, ale to nie jest takie proste. Kiedyś nie miałam nic. Teraz mam wszystko, co kocham i niech tak zostanie. - Jestem pełna podziwu dla Beth. Gdybym była na jej miejscu, umierałabym z ciekawości kim są moi rodzice. Po krótkiej rozmowie, Beth skupiła się na prowadzeniu a ja z nudów, zaczęłam oglądać jakąś płytę.
- Co to za płyta? - Zapytałam, czytając. - "Take me home - One Direction". Jej! To jest ich płyta?
- Yhyym... Nie żartuj, że jej nie słuchałaś!
- W prawdzie mówiąc to nigdy nie słyszałam żadnej ich piosenki.
- Chyba jaja sobie ze mnie robisz! Włączaj ją!
- Ok. - Po chwili z głośników wydobywały się dźwięki jakiegoś singla.
- O MATKO! KOCHAM TO! - Beth podskoczyła z zachwytu. Zaczęłyśmy niebezpiecznie przyspieszać.
- Zwolnij trochę, ok? - Jechałyśmy ciemną nie oświetloną uliczką ani żywej duszy. Mimo tego, wolałam nie ryzykować.
- "Let's go crazy, crazy, crazy till we see the sun"- Zaczęła śpiewać.
- BETH ZWOLNIJ DO CHOLERY! - Krzyknęłam.
- O co Ci chodzi? Jadę wolno. Po za tym nikogo tu nie ma.
- No i co z tego?! To nie oznacza, że możesz jechać, jak zawodowy kaskader!
- Haha! Kaskader? Haha! Wyluzuj Em! Zajebista muzyka w tle, humor dopisuję! Czemu jesteś taka spięta?!
- O MATKO! BETH UWAŻAJ! CZŁOWIEK! - Serce miałam w gardle, waliło, jak szalone. Kilka metrów przed nami stała jakaś postać. Beth próbowała hamować. Na marne. Hamulce przestały działać.
- CO TY ROBISZ?! NIE SKRĘCAJ BO WIEDZIEMY W DRZEWO!!! BETH! O JEZU NIEEE! - Po chwili poczułam silny ból głowy. Powieki pomału opadały. Traciłam władzę nad organizmem. W oddali słyszałam dźwięk syreny. Starałam się nie zasnąć, a tak bardzo chciałam. Jednak, nie dałam rady. Poddałam się.
Oczami matki Emilly.
- Śliczne te śpioszki. Pamiętam, jak kupowałam Harry'emu i Gemm'ie. To było tak dawno... I pomyśleć, że Gemma ma chłopaka, studiuję a Harry robi wielką karierę. Moje dzieci są już dorosłe. Nie mogę doczekać się wnuków. - Powiedziała Anne, oglądając ciuszki.
- Haha! Na wnuki to chyba za wcześnie! A, co do ciuszków to bardzo ładne. Moda z roku na rok się zmienia. Tylko popatrz, jakie kolorowe i wzorzyste. - Nagle rozległ się dźwięk mojego telefonu. - Przepraszam, muszę odebrać.
- Halo?
- Dzień dobry, czy rozmawiam z panią Darią Marshall?
- Tak, przy telefonie. - Powiedziałam lekko wystraszona.
- Pani, córka razem z koleżanką miały wypadek samochodowy, jest teraz na blogu operacyjnym. Mogłaby pani teraz przyjechać do szpitala na CentralStreet?
- Ale jak to w szpitalu? Boże, co się jej stało? - Moment, kiedy dowiadujesz się, że Twoje dziecko miało wypadek... nie wiesz, co masz robić. Po prostu, chcesz być przy nim.
- Bardzo proszę, przyjechać wtedy udzielimy pani więcej informacji.
- Oczywiście, zaraz będę.
- Co się stało? Zapytała Anne, przytulając mnie.
- Emilly miała wypadek. Operują ją. Zawieziesz mnie do niej? Ja nie dam rady prowadzić.
- Oczywiście, chodź! Pospieszmy się!
Oczami Harry'ego.
- Stary, jak się czujesz? - Wszedłem nie pewnie do jego pokoju. Liam, kucał oparty o ścianę, usiadłem koło niego, oczekując odpowiedzi.
- Harry, głupie pytanie zadajesz. A jak mam się czuć? Rozstałem się z moją kochaną Danielle. Miałem, zamiar oświadczyć się jej. Spędzić z nią resztę życia. Jestem skończony! - Zrozpaczony, ukrył głowę między nogi.
- A o co wam poszło?
- O to, co zawsze. Oddaliliśmy się od siebie. Teraz, kiedy zaczynamy nową trasę koncertową, doszliśmy razem do wniosku, że nie możemy tak się męczyć. Zresztą ona też ma plany, związane z karierą.. Po prostu nie można tego dalej ciągnąć. Miłości nie da się zatrzymać na siłę.
- Przykro mi, Liam. Nie wiem, co mam powiedzieć.
- Nie musiałeś przyjeżdżać. Mi humoru nie poprawisz a Em już na pewno zepsułeś.
- Jestem, pewien, że zrozumiała, że to dla mnie ważne.
- Dzięki, stary.
- Nie ma sprawy. Od czego ma się kumpla?
- Dobra! Lepiej, powiedz, jak tam randka z Emilly?
- Pocałowałem ją. - Liam patrzył na mnie osłupiały.
- Coo? Czemu to zrobiłeś?
- Zabrałem, ją na rejs balonem i ..
- Aha... już kapuję! Twoje marzenie, żeby całować się w balonie. A jak zareagowała na to?
- Ona też o tym marzyła.
- Nie wierzę! Nie uciekła?
- Jak, miała uciec skoro byliśmy nad ziemią?
- Aaa no tak. Nic nie powiedziała, że to za wcześnie?
- Na początku nie wiedziała, co powiedzieć, ale potem było ok.
- Radzę Ci lepiej, porozmawiać z nią. No, wiesz o was.
- Tak, wiem. Zadzwonię do niej teraz. - Wstałem, wyszedłem i wyjąłem telefon z kieszeni. 5 połączeń nie odebranych od mamy. Postanowiłem oddzwonić.
- Hej, mamo! Dzwoniłaś do mnie?
- Tak, dzwoniłam. Słuchaj, jesteś teraz wolny?
- Um... tak. Chciałem, teraz zadzwonić do Emilly, ale mogę zrobić to później.
- Harry, wydarzył się wypadek... Emilly, jest operowana. Przyjedź, proszę do szpitala, dobrze? Harry? Dziecko, słyszysz mnie? - Zbiegłem po schodach na dół. Zabrałem kurtkę pod rękę i wybiegłem.
nie no ten rozdział jest chyba najlepszy ze wszystkich !
OdpowiedzUsuńWspaniały rozdział! Nie przestawaj pisać :) Czekam na kolejny! ^^
OdpowiedzUsuńO boże jak mogłaś,kurde wypadek?! No ej,ale weź...niech z nią będzie wszystko w porządku...ale no kurde coś mi się wydaje,że to przez tego Greg'a no tego jej byłego co nie żyje,myślała o nim przecież no i może...ale no nie wiem. Jestem pod zachwytem,ten rozdział jest wspaniały :D
OdpowiedzUsuńOszalałaś!? Chcesz usunąc bloga?! Nie pozwalam za świetnie piszesz,ja czytam tego bloga to jeden z moich ulubionych blogów,rozdziały nie są nudne tylko ciekawe,pełne pasji,zabawne no i mogłabym tak dalej wymieniać więc ZABRANIAM USUWAĆ CI TEGO BLOGA dziękuje za uwage dobranoc xD
P.S. zapraszam cię na mojego bloga i jak będziesz chciała to prosze skomentuj bo u mnie prawieże nikt nie komentuje ;(
loveisthegreatestdream.blogspot.com
haha KOCHAM CIĘ ZA TEN KOMENTARZ! JESTEŚ WSPANIAŁA! DZIĘKUJĘ!Oczywiście wejdę na Twój blog :) xxxx
Usuńjesteś normalna?! ja pierdziele dziecko nie usuwaj tego bloga ! dawno się nie uśmiałam tak na żadnym blogu jak twoim..a teraz taka tragedia?! weź niech Em nie ma żadnego zaniku pamięci ani niech nie będzie w śpiączce..mam dość czytania takich blogów, bo są za smutne i wtedy nie dzieje się nic ciekawego..no chyba, że coś zrobisz takiego, że aż mnie porwie z krzesła :D niech oni będą cuuudowną parą FOREVER <3
OdpowiedzUsuńjak coś to wpadaj do mnie jak chcesz wiedzieć do dalej z Martą, Liam'em i Harry'm :D
Haha dziecko?! xD Oczywiście, wejdę na Twój blog a co dalszego, przebiegu wydarzeń, to wszystko obróci się o 360 stopni ;) Może jutro wieczorem dodam nexta ;p x
Usuńnieee ! ona ma byc z nim i koniec ! bo foch :**
UsuńCo Ty gadasz dziewczyno ?! Świetnie piszesz! Ciekawie! I ja mam zamiar za kilka dni zobaczyć nowy rozdział :) Nie poddawaj się :) x
OdpowiedzUsuńNO OCZYWIŚCIE ŻE TO MA SENS.XD FAJNIE PISZE I OPOWIADANIE JEST RÓWNIEŻ INTRERESUJĄCE. ZAPRASZAM DO MNIE : onedreeeam.blogspot.com ;*
OdpowiedzUsuńNO OCZYWIŚCIE ŻE TO MA SENS.XD FAJNIE PISZE I OPOWIADANIE JEST RÓWNIEŻ INTRERESUJĄCE. ZAPRASZAM DO MNIE : onedreeeam.blogspot.com ;*
OdpowiedzUsuńNO OCZYWIŚCIE ŻE TO MA SENS.XD FAJNIE PISZE I OPOWIADANIE JEST RÓWNIEŻ INTRERESUJĄCE. ZAPRASZAM DO MNIE : onedreeeam.blogspot.com ;*
OdpowiedzUsuńŚwietne, świetne, świetne, nie usuwaj! Świetne jest to co piszesz! dawaj nowy rozdział xd! @Domino_19998
OdpowiedzUsuńJak twoje opowiadanie może nie mieć sensu ?! dziewczyno twój blog jest ZAJEBISTY! <3 Wszystko dokładnie opisujesz, co pomaga mi sobie to wyobrazić. Każdy rozdział daje mi coś do zrozumienia. :D
OdpowiedzUsuńMASZ GO NIE USUWAĆ !!! @One_Dream14
Masz u mnie nominacje kochana ;) http://forever-be-yourself.blogspot.com/2012/11/libster-award.html
UsuńJEEEEJU *.* DZIĘKUJE! :) <3 XXXXX
Usuńnominowałam cię do LIBSTER AWARD szczegóły u mnie : another-world-with-you.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńOMG!O.O SERIO? AWWWW... *.* NAWET NIE WIESZ, JAK SIĘ CIESZĘ! <3 X
Usuń